Dylematy: Ogrodzenie – kute czy siatkowate?

Po zbudowaniu domu, a czasem już w trakcie budowy, człowiek staje przed dylematem wyboru ogrodzenia. O ile prościej jest zdecydować się, gdy konto wypełnia jeszcze gotówka z kredytu, to wiele trudniej coś wybrać, gdy trzeba wyłożyć zasoby z dochodów bieżących.

Ja niestety byłem w tej drugiej sytuacji. Budowa skończona, kredyt już trzeba spłacać, a gotówki ciągle mało. Marzyło mi się pierwotnie ogrodzenie z czerwonej cegły klinkierowej, wypełnionej elementami kutymi. Pięknie by to współgrało z czerwoną dachówką i balustradami na balkonach (elementy kute). Latem robiłem przymiarki i wyszło 13-18 tys. zł za same elementy stalowe, w miarę prostej formie, bez udziwnień. Brama przesuwna, dwie furtki – wejściowa i śmietnikowa. Do tego klinkier – ok. 5 tys. za materiał, plus niemal drugie tyle robocizna. Doliczając koszt solidnego fundamentu wyszło około 30 tys. zł za 30 mb ogrodzenia, nie licząc automatyki (która też jest w planach). Zakładając, że fundament i murowanie klinkieru zrobiłbym sam (o ile starczy urlopu), to i tak zostaje 23-25 tys. zł. Dużo. Za dużo!

Mógłbym się spiąć, pożyczyć tu i tam, ale czy warto? Czy warto spełniać marzenia za wszelką cenę? Przecież tyle jeszcze do zrobienia – taras, cokoły, garaż, łazienka na piętrze, meble… Słowem, dożywocie mnie czeka. Czy warto w takim przypadku spinać się na ogrodzenie? Nie warto! Jak już, to może za 10 lat, jak już nie będę miał na co wydawać.

Co w związku z tym? Robimy ogrodzenie tańsze, ale bez prowizorki. Coś co wytrzyma te 10 lat, korozję, szaleństwa niemal 30kg psa, no i nie będzie kosztowało majątku. Wybór padł na panele ogrodzeniowe. Z wyglądu nieco przemysłowe, a jednocześnie przezroczyste, neutralne, wtapiające się w otoczenie, w zieleń ogrodu (malowane na zielono). Trwałość? Ocynk i malowanie – powinno wytrzymać długo, w porywach do bardzo długo. Napór psa wytrzyma, bo wykonane z prętów (drutu?) 5mm. Tylko co z podmurówką? Wylewać czy nie wylewać?

Ostatecznie ze względów oszczędnościowych, zrezygnowaliśmy z fundamentu. Ogrodzenie lekkie i jako takie nie wymaga solidnej podstawy (pomijając bramę, która musi mieć solidny fundament). Pies nie ma tendencji do podkopywania, ba, nawet przez sporą dziurę nie chce jej się przejść – leniwiec jeden, boi się otarć czy coś. Zrobimy podmurówkę z gotowych krawężników, a raczej obrzeży chodnikowych. I to nie teraz, a na wiosnę dopiero. Poradzę sobie sam. Wysokość 25 cm. Bez szaleństwa, ale powinno wystarczyć. Naszego psa powstrzyma.

Ostateczna wycena – ok. 9 tys. zł. Obejmuje wykonanie bramy samonośnej, furtek, cenę paneli i słupków (w tym spora zatoka śmietnikowa) oraz robociznę. Wyszło trzy razy taniej od wypasionego pierwowzoru. I nam się podoba. Nie tylko finansowo, ale także wizualnie. Ogrodzenie schludne i neutralne. Nie rzuca się w oczy. I o to chodzi. Nie ma zachwycać, ma być przede wszystkim praktyczne. Na wiosnę dołożymy automatykę do bramy i na tym koniec. Może kiedyś, w nie dalekiej lub dalekiej przyszłości spełnimy nasze marzenia o klinkierze. Kiedyś ….

Dodaj odpowiedź