Elektryka ukończona

Wczoraj elektryk zakończył swoją pracę na tym etapie. Wróci jeszcze na koniec porobić pomiary i podłączyć osprzęt elektryczny. Jego pracę oceniam na czwórkę. Chłop bardzo pracowity i uczciwy, ale niestety okazało się, że nie ma większego pojęcia o sieciach komputerowych. Poprawka została jednak wykonana sprawnie i szybko, także pan Grzegorz nauczył się czegoś na własnych błędach.

Poza tą jedną wpadką robota została wykonana na prawdę solidnie. Mamy już zatem gotowe wszystkie instalacje oparte na kablach – elektryczną, antenową, alarmową, domofonową oraz sieć komputerową. Oprócz tego zostało wykonane okablowanie do rolet automatycznych.

Z ciekawszych rozwiązań zdecydowaliśmy się zrobić dolne oświetlenie schodów, zapalane za pośrednictwem dwóch fotokomórek umieszczonych na dole i na górze. Dolne oświetlenie powstanie również na korytarzu na piętrze (uruchamiane ręcznie). To pomysł Kasi, która często w nocy biega do kibelka. Nie będzie musiała zapalać rażącego górnego oświetlenia, a skorzysta sobie z delikatnych lampek oświetlających wyłącznie podłogę.

Inne fajne rozwiązanie, zaproponowane przez elektryka, to włączniki oświetlenia holu (na dole i na górze) umieszczone przy drzwiach każdego z pomieszczeń. Dzięki temu, nie trzeba będzie przechodzić po ciemku przez cały korytarz, by włączyć światło.

Wszystkie skrętki (do sieci komputerowej i telefonów) zostały sprowadzone do jednego punktu na stryszku. Zamontuje tam sobie panel krosowniczy. W ten sposób będzie można elastycznie wykorzystywać okablowanie strukturalne. Tam gdzie potrzebny będzie telefon, podłączy się telefon. Jeśli w którymś z pomieszczeń będzie potrzebna większa ilość gniazd ethernet, wystarczy odpowiednie krosowanie. Telefony w najprostszym przypadku będzie można podłączyć wspólnie do jednego źródła sygnału, jeśli jednak wymarzy mi się centrala telefoniczna, nie będzie większego problemu, by ją zamontować.

Rolety z kolei będą połączone w grupy. Jedna grupa obejmie salon, druga jadalnię i kuchnię, a trzecia cały dom. Wychodząc, będzie można jednym kliknięciem zamknąć lub częściowo opuścić wszystkie rolety. Oczywiście będzie istniała możliwość sterowania każdą roletą z osobna.

Z rozwiązań przyszłościowych, zostawiamy sobie dodatkowe wyjście do automatycznego sterowania roletami. W przyszłości można je będzie podłączyć do centrali alarmowej lub do wyłącznika zmierzchowego (ewentualnie zegara astronomicznego). Dzięki temu rolety będą się zamykać samoczynnie przy uzbrojeniu alarmu, a także wtedy, gdy się na zewnątrz ściemni.

Na koniec warto wspomnieć o „interfejsach” domu umieszczonych w puszcze przy wejściu. Wyprowadzone tam zostały wszystkie instalacje, by w prosty sposób można było podłączyć się do różnych ciekawych rzeczy. Mamy tam wyprowadzone: domofon, kabel antenowy (może kiedyś powstanie na osiedlu kablówka), przewód ethernet (internet kablowy, telefon), zasilanie (brama wjazdowa, oświetlenie podjazdu).

4 odpowiedzi do “Elektryka ukończona”

  1. BeStIa pisze:

    Z bledow popelnionych przez ‘fachowcow’ na budowie u ojca podpowiem Ci, ze w XXI wieku telewizja satelitarna daje mozliwosc nagrywania za pomoca DVB Recorderow, ktore wymagaja podwojnej instalacji do anteny – wiec pomysl o tym juz teraz.

    Nie pisales nic o elektrycznej instalacji zasilania awaryjnego, u rodzicow kazalem taka instalacje wykonac – co prawda tylko po jednym gniazdku do miejsc gdzie konczy sie ethernet, ale instalacja jest sprowadzona do miejsca planowanej krosownicy.

    Kolejna sprawa dotyczaca anteny, to przewod do satelity i anteny tradycyjnej. Sa co prawda mozliwosci wepchniecia sygnalu z obu anten w jeden kabel i rozdzielenia go przy odbiorniku … ale nie probowalem tego nigdy i nie wiem na ile to moze wplynac na jakosc sygnalu. U rodzicow fachowiec sprowadzil do salonu tylko jeden przewod wiec bede musial to sprawdzic w praktyce jednak Ty masz jeszcze szanse to rozdzielic.

  2. marcin pisze:

    Podwojny kabel antenowy pociagnalem tylko do salonu, bo tam przewiduje centrum TV. Mam nadzieje, ze wystarczy.

    Zasilania awaryjnego nie przewiduje, nie jestem paranoikiem. W najgorszym przypadku, jesli beda czeste przerwy w zasilaniu, rodzina nam sie powiekszy ;)

    Jesli chodzi o „pogodzenie” TV satelitarnej i tradycyjnej, to u nas sprawe zalatwi multiswitch. Instalacja o topologii gwiazdy.

  3. elektryk pisze:

    Z tą instalacją zasilania awaryjnego to nie taki głupi pomysł.
    Może dojść do sytuacji, że w czasie awarii zasilania (np. burza) nie wszystkie rolety zdążą się opuścić i zabezpieczyć nas przed zalaniem lub gradobiciem. Takie zasilanie awaryjne sprawdza się również w połączeniu z dolnymi lampkami, po ciemku człowiek nie spadnie ze schodów zanim znajdzie latarkę.

    Ja sprowadziłbym wszystkie kable teleinformatyczne do piwnicy. W piwnicy również zamontowałbym panel krosowniczy i podłączył go do GPW. Nie bez znaczenia jest też odległość takiej wiązki kabli od piorunochronu w domu.

    Z ciekawszych rozwiązań warto się zastanowić również nad rozdzieleniem obwodów w kuchni. Wyjeżdżasz na urlop i jednym wyłącznikiem wyłączasz zasilanie wszystkich urządzeń prócz lodówki i instalacji alarmowej.

    Jednak najważniejsze wg mnie jest wykonanie dobrej dokumentacji powykonawczej na wypadek awarii. Po latach awaria jakiegoś obwodu nie będzie powodem do rozkuwania (otwierania) wszystkich możliwych puszek, ścianek i złącz…

  4. Tomek pisze:

    Zasilanie awaryjne to bardzo fajna sprawa. Wiadomo, jest to dodatkowy koszt (lecz nie taki znowu duży) ale tak jak elektryk pisał, nieraz może ocalic nas, zwlaszcza w Polsce, gdzie brak prądu to norma.

Dodaj odpowiedź